menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 czerwca 2013

Kartkowe wprawki

Popełniłam kilka kartek. Wklejam dwie z nich.
Jedna jest z ptakiem, którego wygrałam w Candy u Qsłońcu :) Tło zrobiłam z trzech kolorów tapet. Kwiatki wycięłam z papieru do pakowania prezentów. Oczywiście w ruch poszły profilowane nożyczki i dziurkacz brzegowy-mój ostatni nabytek :)
Druga kartka jest inspirowana Dyktandem Kartkowym Teo w Diabelskim Młynie. (Tu jestem wśród innych uczestników zabawy) Kartka jest przeznaczona dla Kogoś, kto doskonale wie, że jestem Czekająca... A materiały to: tapeta, wertikal, papierowa serwetka. Lala pomalowana kredkami i długopisem. A te okropne błyszczące zacieki to konturówka do malowania porcelany...




czwartek, 16 maja 2013

Kwieciste zmagania

Postanowiłam popełnić "Lift", który to znalazłam na Diabelskim młynie. Poczytałam teksty głosicieli konkursu, pogapiłam się na cudze prace, podrapałam po głowie i spytałam wujka Google co to takiego i w ogóle o co w tym chodzi. Jak zaczęłam grzebać w necie, to końca nie było, ale znalazłam info na blogu AnnyMarii. I już wiem, że moja praca powinna być podobna do oryginału w 75%. Podrapałam się po drugiej stronie głowy (tak dla równowagi) i zadumałam nad filozoficznym pytaniem "które 3/4 ma być podobne?". I jak zwykle poszłam na żywioł i wyhodowałam następnego po(twora).
Kartka jak zwykle jest prosta i jasna, a moje zdjęcia jak zwykle są koszmarne :( Beżowy spód jak i niebieskie kwiatki (które trochę przypominają stado atakujących owadów :) są z kawałów wertikali. Brązowa ramka to z kartonik pomalowany suchymi pastelami. Róże i listki są z kartoników pomalowanych farbami akwarelowymi. Pewno przez te róże kartka wyszła bardzo kreskówkowo, ale co tam, następny pomysł na róże będzie lepszy :)))
Zgłaszam tą kartkę do konkursu na "zliftowanie" kartki w Diabelskim młynie. Tam też znajduje się oryginalna kartka, na podstawie której zrobiłam moją :)


 Kartka w całej okazałości

 Rzut oka na wypiętrzenia mojej kartki :)




sobota, 11 maja 2013

Makowy zawrót głowy :)

Dziś mam twórczy dzień. Zrobiłam drugą kartkę. Wstążkowe kwiaty wyszywane na kawałku wertikalowej tkaniny. Oczywiście bez wstępnego planu, dlatego wygląda odrobinę pokracznie :) Ale druga będzie lepsza... Wyszywanie jest bardziej w moim stylu. Efekt końcowy w większym stopniu zależy od sprawności rąk i oka niż w kartkach zrobionych w całości z papieru. A kartka tak się prezentuje:


W rzeczywistości jest prosta. może dlatego tak wychodzi na zdjęciu, że robię je w nocy...

Rzut oka na wypukłości

Kartkowo mamowo...

Popełniłam kartkę. I to nie byle jaką, ale wyzwaniową! Wyzwanie znalazłam na blogu Rapakivi i tam zgłosiłam karteczkę.
Kartka powinna trzymać się schematu:

A na niej winno być:
- cytat
- różyczki
- papierowe koronki/serwetki.

Wiec usiadłam i stworzyłam mojego (po)tworka. No dobra, kartka wyszła odrobinę cukierkowo i zanadto ją przefajnowałam. Założenie było inne, a jak dorwałam się do nożyczek i kleju, to końca nie było widać. Ale w kartce jest wszystko co być powinno. I to wszystko zrobiłam metodą chałupniczą, czyli sama nakręciłam różyczki igłą do quillingu. Listki są z taśmy pasmanteryjnej. Jako koronki występują karteczki ciachnięte profilowanymi nożyczkami. A cytat... najpierw miała ten wymóg spełniać gazeta, ale potem wizja się zmieniła i wyszło jak zawsze... a miało być tak pięknie...
Zgłosiłam również do wyzwania w Craft-Szafie, ponieważ tam panuje całkowita dowolność tworzenia, tylko musi być na kartce słowo "mama" :)

Nie ma co przeciągać, moje wiekopomne ;) dzieło prezentuje się tak:

(Po)tworek w całej krasie :)

 Zbliżenie na warstwy i spiętrzenia...

Współodpowiedzialni tegoż dramatu...

wtorek, 5 marca 2013

Z matematycznym przytupem

Jeszcze tylko parę wiosen
Jeszcze parę przygód z losem...


Właśnie rozpoczęło się moje skrupulatne odliczanie dni do Świąt. Nie, żebym się ich tak bardzo nie mogła doczekać. Raczej przeliczam i wyliczam dni na: robienie kartek świątecznych, przygotowywanie (po)tworów na wystawę, jakieś sprzątanie w domu :(( i wiele innych czaso- i pracochłonnych rzeczy. W ogóle planowanie to moja specjalność!! Inna rzecz, że z planów zazwyczaj nic mi nie wychodzi. Ale widać tak już być musi w przypadku dziewczęcia urodzonego w niedzielę po 13-tej. Żeby nie było, że u mnie absolutnie żadne plany nie dochodzą do skutku, wklejam kilka zdjęć z przygotowań do robienia kartek świątecznych. Te akurat są tworami z haftu matematycznego. Na razie zrobiłam tylko "przody", czyli to najtrudniejsze. Dalsza produkcja kartek idzie już szybciej.
Schematy do takich kartek można znaleźć w necie. A haft matematyczny jest na tyle  prosty i logiczny, że z małą pomocą (głównie przy nawlekaniu igły :))) mogą już go wykonać dzieci z II/III klasy podstawówki.
Jeszcze tylko wspomnę, że wszystkie wzory z haftu mam jako *.jpg. Gdyby ktoś z Was potrzebował któryś (lub inny, bo mam tego mnóstwo, ale czekają na "lepsze czasy" :))), to proszę o kontakt na maila (adres jest w zakładce "o mnie").


Moje dzieła hafciarskie.

I znowu Króliki!! Ale już ostatnie. Po Świętach przerzucam się na Koty... chyba...

Ostatnie spojrzenie na Kurczaki, ponieważ moja podstępna Siostra wyłudziła je ode mnie... buuu...

"Kwiatki bratki i stokrotki. Dla Malwinki i Dorotki..."

sobota, 24 listopada 2012

Hafcik "liczony"

Przyznam się bez bicia: podczas mojej ostatniej podróży zostawiłam ładowarkę do aparatu u Siostry. A tu tyle tworów czeka na cyknięcie, eh.... Dlatego wkleję moje stare zdjęcia. W szale przygotowań do bożonarodzeniowego kiermaszu wróciłam do tworzenia kartek haftem matematycznym. Według mnie, dużo lepszą nazwą do takich dzieł jest nazwa "haft liczony" jaką to moja Siostra używa podczas zajęć z dziećmi. Niby nie liczy się ilości dziurek, jedynie długość "skoku" ma znaczenie, ale właśnie w zależności od tej odległości można z jednego szablonu otrzymać różne efekty. I to jest właśnie to co lubię, żeby zrobić to samo ale nie tak samo. Wtedy nigdy nie zagości rutyna i nuda, bo przecież jest jeszcze tyle kombinacji do zrobienia. Czasem efekt nie jest zadowalający, ale, o dziwo, często znajdzie się ktoś, dla kogo moje "ojej ale mi nie poszło, buuuu" będzie... piękne...? I wtedy miodzik na serduchu :)
Szablony z dziurkami są w necie. Zrobiłam kilka kartek według swoich pomysłów, ale nigdy ich nie uwieczniłam, a szkoda.
Rada: najlepiej wkłuwać się w kolejną nieparzysta dziurkę, np 7 lub 11-tą, ponieważ wtedy na odwrotnej stronie nitki się nie pokrywają i kiedy w ferworze pracy "zgubimy się" będzie wiadomo które oczko nie zostało przeszyte.

Jedyna znaleziona fotka hafciku, jaka trzyma się tematu bożonarodzeniowego. To tylko "przód" kartki, ale ten najważniejszy :)

Kilka przykładów różnych sposobów przedstawienia tego samego szablonu.

Jeszcze kilka przykładów...

I jeszcze klika tworów...