menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina papierowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina papierowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lutego 2013

Kukuryku w papierowym koszyku

Zapragnęłam jakiejś odmiany w mojej szarej codzienności i w myśl tego wyrwałam się na parę dni z domu, żeby "postolicować" się. Przyjechałam z radosną pieśnią na ustach (bo przecież miało być tak pięknie!!!), miałam grzać się w smogu wielkiego miasta, stąpać po nagrzanym bruku!!! A tu nic z tego (tzn wyszło jak zawsze), ponieważ na ulicy leży śnieg, z nieba pada śnieg i w ogóle śnieg rządzi tym światem. buuu... I znowu muszę sobie znaleźć mały substytut wiosny. W sumie nie trudno o to w domu pełnym "przydasiów". Kilka minut grzebania w magicznej szafie i przyplątał się pękaty maluch. Trochę był natrętny, niczym "Ósmy pasażer...". Wskakiwał na sprzęty wszelakie, a niby mówią o nim "nielot". Nawet niebieskiego królika próbował zbałamucić. Po prostu jakaś "Sodomia i Gomoria"... W przypływie głodu usiłował dokonać aktu konsumpcji krokusów, jednak ich krepinowe płateczki okazały się mało strawne. Koszyczek z papierowej wikliny również oparł się niszczycielskiemu rozpychalnictwu skrzydlatego grubaska. No i co ja mam z takim spryciarzem zrobić???

 Nielotny wydmuszkowy przyjemniaczek.

Koszyczki papierowe z zawartością...

 Krepinowe krokusy w ilości duuuużej...

niedziela, 16 grudnia 2012

Drugie życie papieru

Wielkimi krokami zbliża się, ach jakże ogromną radością przepełniający serce, czas Gorączki Przedbożonarodzeniowej. U mnie objawia się to przeważnie brakiem czasu na wszelkie czynności związane ze szzztuką. Dlatego już teraz wykończyłam moje ozdoby (na)choinkowe, (na)stolikowe i (na)ścienne. Od czasu do czasu wyciągałam z mojego "kątka rzeczy porzuconych" kawałek papierowej rurki a'la wiklina :) i motałam z niej jakieś "cosie". Niestety, tylko niektóre twory nadawały się do dalszej obróbki. Najgorsza porażka to choinki-po prostu załamka, chyba spalę je w ognisku, żebym nie doznała szoku i zgorszenia jeśli kiedyś wygrzebię je z mojego "kątka". Podziwiam ludzi, którzy potrafią to jakoś ogarnąć!!! Najprostsze, i co za tym idzie, najprzyjemniejsze do robienia, są gwiazdki. Równie przyjemne i szybkie jest przyozdabianie ich. I można wtedy popuścić wodze fantazji :)
Te twory mają stelaż z drutu. Najwygodniej jest ukręcić rurkę i wepchać do środka drut. Ja użyłam drutu zakupionego w sklepie budowlanym-jest dość cienki i miękki na tyle, że wyginam go w ręku. Potem już pustą rurką owijam stelażyk. Pryskam złotą farbą w sprayu. Wymyślam co nalepić i gotowe :)


Wszystkie rodzaje namotanych papierowo-wiklinowych "cosi".

Twory z przyozdobieniem. Każda ozdoba jest inne.

Gwiazdki podczas zwiedzania kiermaszu, przyłapane na brataniu się z innymi indywiduami :)

czwartek, 8 listopada 2012

Papierowe przekładanki

Za oknem szaro, buro i wybitnie nijako. Coraz wcześniej zapada noc. Wieczorkiem już nie można powłóczyć się po mieście, bo zimno w pewne części ciała. Więc bardzo naturalnie moje myśli przechodzą do milszego okresu jakim jest "radosny czas Bożego Narodzenia". Ten czas wiąże się z wieloma czynnościami i pracowitymi przygotowaniami wszelakich ozdób choinkowych, stroików oraz różnych innych bożonarodzeniowych "badziewiaków" i "kurzołapek". Niedawno "zaraziłam" się wikliną papierową. Nie powiem, żeby mi to szło tak sprawnie jakbym chciała, ale jak na pierwszy twór nie mogę narzekać. Wianuszek będzie pomalowany (jeszcze nie znam technicznych tajników farbowania takich wynalazków, ale już niedługo wszelkie tajemnice zostaną rozwiane).