menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wianek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 kwietnia 2015

Wianeczki :D

Chyba wspominałam już, że koło to krąg życia i to symbol nieskończoności. Nie ma początku ani
końca. Wianki robi się głównie na Boże Narodzenia, ale niech tam, na Wielkanoc też można :)
Wyczytałam na necie, że w tym sezonie najmodniejsze wiosenne wianki mają być wykonane z absolutnie naturalnych materiałów: wikliny, rattanu, mchu, rafii, bukszpanu, skorupek jaj, piórek, kwiatów itp. Tyle że teraz, na przednówku, ciężko o zielone. Dlatego nie obyło się od sztuczności w moich (po)tworkach.

Pierwszy wianek to efekt pracy na moich zajęciach florystycznych. Na szybkiego pakowałam rzeczy do szkoły, bez pomysłu itp. Więcej tu przypadku niż przemyślanych decyzji. Baza styropianowa, owinięta materiałem firankowym, górny materiał pomarszczony i przytwierdzony haftkami rzymskimi. Ozdoby przymocowane haftkami i klejem na gorąco. Pamiętacie, że woda nie przenosi ciepa i żeby nie cierpieć podczas używania kleju na gorąco należy ślinić palce? Ja zawsze cierpię przy klejeniu :p

Następne dwa wianki są wiszące. Wykorzystałam kwiaty z rozebranego pierwszego wianuszka.  Baza jest uwita z wierzby mandżurskiej i przystrojona bukszpanem. Kwiaty materiałowe, ptaszki plastikowo-piórkowe. Pisanki użyte w pierwszym wianku to wydmuszki obklejone kawałkami tkanin i wstążką. W drugim wianku gniazdko to namotana rafia, plastikowe jajeczka i domek... kawałek tekturki odpowiednio pomalowany :D

Czwarty wianek to stroik na stół. Zrobiony z wierzby metoda wicia. Ozdobiony bukszpanem i bibułkowymi kwiatkami.

 Wianek stuuuuczny, że aż strach. Pomimo to ładnie wyszedł :D

 Wianek wiszący z pisankami. Nie kleiłam ozdób, są umocowane na drucikach przełożonych pod wstążką.

Wianek wiszący z domkiem. Jak na pierwszy twór nie wyszedł brzydko...

 Wianek na stół ozdobiony papierowymi krokusikami(dostałoby mi się od mojej nauczycielki florystyki. "Krokus" to łacińska nazwa szafranu, tylko kto mówi poprawnie?)

Ciekawostka, bukszpan na działce moich rodziców przebarwił się w zimę na pomarańczowo. Tylko od strony słonecznej. Poza kolorem wygląda zupełnie zdrowo, wiec to raczej zimowa szata bukszpanu. Wklejam zdjęcie, ponieważ znajomi nie widzieli takiego cosia :D

niedziela, 30 listopada 2014

Wianek adwentowy

Wieniec nie ma początku ani końca. "Niegdyś Germanie w czasie obrzędów pogańskich w środku zimy, zapalali ogień na kręgu wykonanym z gałęzi o zielonych liściach, który stanowił symbol słońca." - to z Wikipedii, aż taka mądra nie jestem :p
Wykorzystując moją nowo zdobytą wiedzę, wianek zrobiłam z gałązek tui, z której robi się małe kępki, a potem przykłada je do bazy i okręca mocno drutem florystycznym. Do przyozdobienia użyłam wszystko co się złotem świeci oraz trochę czerwieni w postaci jabłuszek i kokardek. Przy zielonym spodzie, kolory są typowo bożonarodzeniowe :D
Cztery białe świece(lepsze byłyby beżowe, ale niech tam. wyszło "narodowo"), z których jedna zapalona... bo już czas na nią :D



poniedziałek, 17 grudnia 2012

Motańce łodygowe przyozdobione

Jakiś czas temu przytachałam z lasu stos gałęzi, głównie brzozowych, i namotałam wianuszki. Długo leżały czekając na moją "chwilę nudy", aż wreszcie dostąpiły "niebywałego dotknięcia moich zdolnych dłoni":) A poważnie, to musiałam coś z nimi zrobić, ponieważ powierzchnia mojego mieszkania jest, niestety, ograniczona, a sterczące z nich patyki zaczęły mi przeszkadzać. To jest moja wizja wieńców bożonarodzeniowych. Miało być czerwono i złoto, i tak właśnie jest. Są bombki, kokardki, szyszki, ciasteczka. Nawet gwiazda betlejemska znalazła swoje miejsce. I czego chcieć więcej? Może tylko tego, że wianki nie pachną lasem, choinką, pierniczkami, pomarańczą i innymi zapachami nieodłącznie kojarzącymi się ze świętami... 
To moje pierwsze twory na wiankach, wiec proszę o wyrozumiałość :)

Wyplecione wianuszki jeszcze bez przybrania.

 Wianuszki przyozdobione.

A'la "Ciasteczkowy potwór". 

A jakże by wyglądały Święta bez uroczej Gwiazdy Betlejemskiej???

Do wianku po prawej przykleiłam kwiaty z liści, które robiłam jesienią. Efekt wyszedł całkiem ciekawy :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Szyszkacze złotawe

Za oknem mgła, szarość, smutek, przygnębienie. Żal za utraconym słońcem wzmacnia zimny, wilgotny powiew wiatru, który bezbłędnie znajduje nawet najmniejszą lukę w ubraniu i mrozi ciało. Brrr... Na samą myśl o wyjściu z domu po plecach przebiega dreszcz. Brrr...brrr... A skoro nie można iść na zewnątrz, trzeba to zewnątrz przynieść do wewnątrz. Dobrym pretekstem jest własnoręczne zrobienie Najwspanialszego Stroika Bożonarodzeniowego.W razie innych potrzeb, ktoś można zrobić "Nadrzwiowy" Wianek Powitalny. Tak, wiem, można powiedzieć, że to tylko świąteczny kicz, a pracy i brudu przy tym więcej niż pożytku. Ale jaka satysfakcja z własnoręcznie wykonanej ozdoby! Taki stroiczek nada niebanalny, unikatowy i dekoracyjny charakter każdej, nawet zwykłej zastawie stołowej! A zazdrość w oczach rodziny i znajomych-bezcenna!
Prawie wszystkie elementy moich stroiczków są zdobyte sposobem. Styropianowe podkłady: koła, kulki czy stożki są wystrugane ze styropianowych odpadów (można też kupić w sklepie gotowce). Szyszki przyniesione z leśnych spacerów, a orzechy od znajomych. Największa inwestycja to laski kleju na gorąco i złota lub srebrna farba w sprayu. Takie wianki i choinki można przyozdobić czym się chce, zależnie od gustu.   Kokardy, klasyczne bombki choinkowe, suszone owoce, aniołki lub gwiazdki z masy solnej, ozdoby słomkowe lub papierowe albo co tam wyobraźnia podpowie.

Wianuszki w kolorach naturalnych, jeszcze przed farbowaniem. Propozycja przyozdobienia bombkami.

Wianek pomalowany, jeszcze czuć zapach farby... zzz...

Choinki czekające na swoją Wielką Chwilę Ozłocenia.

Ozdoby po kąpieli barwnej :)

 Ręka która... złoci. Wygląda jak u Blaszanego Drwala z Oz.

czwartek, 8 listopada 2012

Papierowe przekładanki

Za oknem szaro, buro i wybitnie nijako. Coraz wcześniej zapada noc. Wieczorkiem już nie można powłóczyć się po mieście, bo zimno w pewne części ciała. Więc bardzo naturalnie moje myśli przechodzą do milszego okresu jakim jest "radosny czas Bożego Narodzenia". Ten czas wiąże się z wieloma czynnościami i pracowitymi przygotowaniami wszelakich ozdób choinkowych, stroików oraz różnych innych bożonarodzeniowych "badziewiaków" i "kurzołapek". Niedawno "zaraziłam" się wikliną papierową. Nie powiem, żeby mi to szło tak sprawnie jakbym chciała, ale jak na pierwszy twór nie mogę narzekać. Wianuszek będzie pomalowany (jeszcze nie znam technicznych tajników farbowania takich wynalazków, ale już niedługo wszelkie tajemnice zostaną rozwiane).